Św. Rita

          Sw._Rita_z_CasciaRita należy do najbardziej popularnych świętych na świecie. Urodziła się około 1380 r. w rodzinie ubogich górali w Rocca Porena, niedaleko Cascii (Umbria) jako jedyne dziecko. Według podania miała być dzieckiem wymodlonym przez pobożnych rodziców. Na chrzcie otrzymała imię Małgorzata (Rita jest jego zdrobnieniem). Na życzenie rodziców wyszła za mąż. Związek ten był jednak bardzo nieudany. Porywczy, brutalny mąż był powodem wielu jej dramatów. Rita znosiła swój los z anielską cierpliwością. Mąż Rity zginął zabity w porachunkach zwaśnionych rodów. Rita była matką dwóch synów, z którymi miała kłopoty wychowawcze. Bojąc się, by nie kontynuowali wendety, prosiła Boga, aby raczej zabrał ich ze świata niż mieliby stać się zabójcami. Bóg wysłuchał tej prośby. Obaj młodzieńcy, którzy planowali pomścić ojca, zmarli podczas epidemii. Rita jako trzydziestokilkuletnia wdowa wstąpiła do zakonu augustianek, które miały swój klasztor w Cascii. Ponieważ była analfabetką, została przyjęta do sióstr "konwersek", które były przeznaczone do codziennej posługi w klasztorze. Z całą radością, z miłości dla Oblubieńca, spełniała najniższe posługi w klasztorze. Często w ciągu dnia i nocy całowała z miłością obrączkę zakonną, która symbolizowała jej mistyczne zaślubiny z Jezusem. Miała szczególne nabożeństwo do Bożej męki. Widziano ją nieraz, jak leżała krzyżem, zalana łzami. Kiedy pewnego dnia kaznodzieja miał kazanie o męce Pańskiej, prosiła gorąco Jezusa, by dał jej zakosztować męki chociaż jednego ciernia, który ranił Jego przenajświętszą głowę. Została wysłuchana. W czasie modlitwy poczuła nagle w głowie silne ukłucie. Na tym miejscu wytworzyła się bolesna rana, która zadawała jej nieznośne cierpienia przez 15 lat, aż do śmierci. Aby jednak uniknąć sensacji, Rita prosiła Chrystusa, by rana była ukryta, nadal jednak sprawiając cierpienia. Tak się też stało. Rita odznaczała się posłuszeństwem, duchem modlitwy i cierpliwości. Będąc prostą i niewykształconą osobą, osiągnęła szczyty kontemplacji. Zmarła na gruźlicę 22 maja 1457 r. w Cascii. Tam jej nienaruszone ciało spoczywa do dziś. Sanktuarium Świętej, obejmujące jej rodzinny dom w Rocca Porena oraz klasztor i kościół w Cascii, w którym została pochowana, jest miejscem tłumnych pielgrzymek. Sława świętości zaczęła ściągać do Cascii wielu pielgrzymów. Przy grobie Rity działy się nadzwyczajne rzeczy, które napełniły sławą tamtejszy klasztor. Kiedy po kilku latach wybuchł w kościele gwałtowny pożar, mimo że spalił się cały kościół, cyprysowa trumna z ciałem Rity pozostała nietknięta. Zaczęły mnożyć się wizerunki i modlitwy do służebnicy Bożej. Papież Urban VIII w roku 1628 zatwierdził jej kult. Jednak jej uroczysta kanonizacja odbyła się dopiero 24 maja 1900 r. Dokonał jej papież Leon XIII, nazywając św. Ritę "drogocenną perłą Umbrii". Św. Rita jest patronką w sprawach trudnych i beznadziejnych. Jest opiekunką wielu dzieł charytatywnych i bractw. W Polsce kult św. Rity jest bardzo żywy. Szczególnym jego miejscem jest klasztor sióstr augustianek w Krakowie, gdzie w kościele św. Katarzyny przechowywane są relikwie św. Rity.

          W ikonografii Święta przedstawiana jest w stroju zakonnym – w czarnym habicie i w białym welonie, z cierniem na czole. Jej atrybutami są: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły, róża.

 

Modlitwa skuteczna w sprawach beznadziejnych

O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.

Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.

O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę (tutaj wypowiedzieć łaskę, o którą się prosi).

Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej?

Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.

O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, Święta Rita.

O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.

A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.

___________________________________________________

Koronka do św. Rity

O święta Rito, wzorowa siostro augustianko, czcimy cię za twoje przywiązanie do Męki Pańskiej. Choć twoje życie było na początku pełne rozczarowań, rozgoryczenia i nieustannych nieszczęść, ty nigdy nie straciłaś wiary i ufności w Bogu. Dlatego jesteś patronką od spraw niemożliwych oraz nasza inspiracja i orędowniczką w rozpaczliwych trudnościach.

(3 Ojcze nasz, 3 Zdrowaś Mario i 3 Chwała Ojcu).

_________________________________________________

 

Nowenna do św. Rity

Na pierwszy dzień

Święta Rito, pragniemy naśladować twe cnoty i otrzymać za twym pośrednictwem łaskę życia wiecznego. Dzięki składamy Bogu, że cię od dzieciństwa obsypał swymi łaskami i wsławił imię twoje.

O, jakże jesteśmy niepodobni do Ciebie, pełni próżności ziemskiej odpychamy wszystko, co wzniosłe, żyjemy w grzechach, lękamy się pokuty.

O święta Rito, która tyle możesz przed Bogiem, wyproś nam nawrócenie i szczery żal za grzechy, byśmy cię odtąd naśladowali w cnocie pokory i pokuty, i zasłużyli sobie na nagrodę w niebie, przyobiecaną cichym i tym, którzy płaczą.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy)

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na drugi dzień

Bóg wybrał cię, święta Rito, za jaśniejący wzór dla dziewic, żon, wdów i zakonnic. Zostawiłaś najpiękniejszy przykład żony, zmuszona żyć z mężem pełnym pychy, znosząc w pokorze i cichości wyrzuty, zniewagi, a nawet i bicie. Słodyczą i cierpliwością zmieniłaś porywczość swego męża w łagodną uległość.

O, gdyby i dziś żony chciały naśladować twe ciche i pełne słodyczy życie, łagodzić serca swych porywczych nieraz mężów, gdybyśmy wszyscy umieli żyć z naszymi krewnymi i bliźnimi według praw Bożych i miłości chrześcijańskiej, ubyłoby tyle niezgód prowadzących niekiedy do opłakanych następstw.

Błagamy cię, o święta Rito, wyproś nam wszystkim u Boga dary Ducha Świętego, abyśmy kiedyś mogli wielbić wraz z tobą Dawce wszelkiego dobra w królestwie wiecznego pokoju.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na trzeci dzień

Jakże bolesna była dla ciebie, o święta Rito, wiadomość o zamordowaniu twojego męża. Zapłakałaś gorzkimi łzami na myśl, że dusza jego nieprzygotowana stanęła przed sadem sprawiedliwego Boga. Nie myślałaś o sobie, lecz polecałaś ustawicznie miłosiernemu Bogu dusze zamordowanego męża, błagając o przebaczenie dla jego morderców, a poznawszy, że mali jeszcze synowie twoi pragną pomścić śmierć ojca, błagałaś Boga, by ich raczej zabrał ze świata, niż mieliby krwawym czynem zemsty splamić swe sumienie.

Bóg cię wysłuchał, zabierając obu synów w młodym wieku. Po ich stracie, dzięki składałaś Jezusowi, że ich powołał do siebie przed dokonaniem zbrodni. Jakże my wobec tego przykładu jesteśmy nędzni, nie umiemy przebaczyć najmniejszej obrazy ani zdobyć się na ofiarę dla duszy własnej, jak i dla duszy bliźniego.

O święta Rito, uproś nam u Boga gotowość przebaczania nieprzyjaciołom naszym, abyśmy sami stali się godniejszymi przebaczenia grzechów naszych i cieszyli się nagroda wieczna w niebie.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na czwarty dzień

O święta Rito, jakże wielka była miłość twa dla Boga i bliźniego. Któż może wyobrazić sobie twe najgorętsze uczucia i rzewne łzy, któreś wylała, myśląc o męce twego Ukrzyżowanego Oblubieńca? Kto pojmie ten święty zachwyt w obcowaniu z Bogiem, w którym znajdowano cię często? Kto wypowie twa miłość dla bliźnich, biednych i chorych, miedzy którymi byli bardzo smutni i nieszczęśliwi, a tyś ich objęła miłosierdziem serca twego? My zaś tak często zajęci jesteśmy sobą, nie staramy się, by zaopatrzyć potrzeby duchowe i cielesne bliźnich naszych.

Wybłagaj nam, o święta Rito, łaskę, by serca nasze pałały czystą miłością bliźniego, abyśmy ciebie naśladowali i od tej chwili złączeni byli z tobą tą odwieczną miłością, która cię czyni pełną chwały i szczęścia w niebie.

Uproś nam również łaskę…(wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na piaty dzień

Od dzieciństwa znałaś, o święta Rito, niebezpieczeństwa natury ludzkiej, jak pycha, zmysłowość i takim wstrętem do tego złego byłaś przejęta, iż wytrwałaś w łasce na chrzcie świętym otrzymanej. Idąc za wolą rodziców, poślubiłaś męża. Zwolniona przez śmierć męża i dzieci od obowiązków żony i matki, błagałaś gorąco Pana Jezusa, byś mogła być przyjęta do klasztoru i pomimo trzykrotnej odmowy, prawie cudownie przyjęta zostałaś. Bóg uczynił zadość twoim pragnieniom i związałaś się na wieki z Jezusem ślubami czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

O szczęśliwa Rito, wejrzyj na nas, będących pod ciężarem namiętności i grzechów, które nas prowadza do wiecznej zguby. Wybłagaj nam, o święta Rito, łaskę rozmiłowania się w dobrach niebiańskich, abyśmy kiedyś oczyszczeni z grzechów, pałający serdeczna miłością ku Bogu, mogli zasłużyć sobie na nagrodę przyobiecaną tym, którzy umieli wzgardzić fałszywymi i marnymi dobrami tego świata.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na szósty dzień

Podziwem przejęci, rozważamy, o święta Rito, twe życie, które było jakby ciągłą modlitwą. Ciało twe umartwiałaś postami, krótkie chwile snu spędzałaś na twardym posłaniu. Wszystkie umartwienia czyniłaś dla zwalczenia pożądliwości. My postępujemy często zupełnie przeciwnie. Zamiast uciekać się do modlitwy i pokuty, szukamy uciech, które nas odwracają od Boga.

Dziś jednak, uznając konieczna potrzebę pokuty i modlitwy, błagamy cię, o święta Rito, abyśmy walcząc z naszymi wadami, wyrzekli się ich na zawsze i stali się godnymi cieszyć się wraz z tobą szczęściem wiecznym w niebie.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na siódmy dzień

Święta Rito, ty całą duszą pragnęłaś podzielić boleść cierniowej korony Chrystusa i zostałaś wysłuchana. Boski Oblubieniec w nagrodę twego współczucia i miłości, z jaką rozważałaś Jego mękę, zranił cię cudownie w czoło cierniem swej korony. Do końca życia, to jest lat piętnaście, nosiłaś tę ranę na czole, dziękując Chrystusowi za tę wielką łaskę.

My zaś, zamiast znosić cierpliwie nasze krzyże i troski, którymi Bóg nas nawiedza, smucimy się i narzekamy. O święta Rito, uproś nam u Jezusa łaskę cierpliwego znoszenia wszystkich utrapień doczesnych, abyśmy przez modlitwę i poddanie się woli Bożej godni byli radować się z tobą w wieczności.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na ósmy dzień

Boski twój Oblubieniec, o święta Rito, chcąc cię bardziej uświęcić i uczynić podobną sobie, dopuścił, byś dotknięta była przez ostatnie cztery lata życia twego ciężką chorobą. Jakież wspaniałe przykłady poddania się woli Bożej i cierpliwości zostawiłaś nam, o święta Rito. Przykra tylko była dla ciebie myśl, że jesteś ciężarem dla swych sióstr zakonnych. Zapowiedz bliskiego wyzwolenia z więzienia ciała i przejścia do wiecznej ojczyzny napełniła twe serce radością. Oddałaś piękną swą duszę w ręce Jezusa, Oblubieńca swego.

Cóż się stanie z nami, grzesznikami, w chwili śmierci? Z nami, którzy nie umiemy i nie chcemy znosić spokojnie żadnej choroby? Miej litość nad nami, o święta Rito! Wyproś nam u Jezusa zupełne poddanie się woli Bożej i cierpliwość w ostatniej chorobie oraz szczęśliwą śmierć, abyśmy z tobą złączeni mogli wielbić Boga na wieki.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Na dziewiąty dzień

Twoja głęboka pokora, o święta Rito, wyjednała ci wielka chwałę w niebie, jaką teraz posiadasz. Dla tej pokory chciał twój Boski Oblubieniec wsławić cię także na ziemi. Toteż zaraz po twej śmierci zdziałał za twym pośrednictwem wiele cudów. Ludzie z daleka i bliska tłumnie cisnęli się do twego grobu, ogłaszając cię świętą. To pobożne mniemanie potwierdził także wyrok namiestnika Chrystusowego, który cię również świętą ogłosił. Odtąd chwała twoja szerzy się wśród wiernych po całym świecie i masz przywilej być zwana „Orędowniczką w sytuacjach beznadziejnych” i „Świętą do spraw trudnych”.

O pełna chwały Rito, zlituj się nad nami! Wyjednaj nam łaskę poznania tej prawdy, że prochem jesteśmy i nic sami nie możemy. Broń nas od wiecznego potępienia, które jest udziałem pysznych i zbuntowanych aniołów, i pomóż nam, abyśmy wraz z tobą w niebie cieszyli się chwała przyobiecana pokornym.

Uproś nam również łaskę… (wymieniamy łaskę, o którą prosimy).

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Litania do św. Rity

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson,

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,

Ojcze z nieba Boże                                                         zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata Boże,

Święta Trójco jedyny Boże,

Święta Maryjo,                                                                módl się nad nami.

Niepokalana Dziewico,

Królowo nieba i ziemi,

Matko Serca Najświętszego,

Wszyscy święci, Aniołowie i Archaniołowie,                     módlcie się za nami.

Święta Rito, Patronko w sprawach rozpaczliwych,                 módl się za nami.

Święta Rito, wzorze pokory,

Święta Rito, wzorze w zdaniu się na wolę Bożą,

Święta Rito, miłośniczko ukrzyżowanego Zbawiciela,

Święta Rito, oblubienico cierpiącego Zbawiciela,

Święta Rito, którąś z męką Chrystusowa współcierpiała,

Święta Rito, ukoronowana cierniem przez anioła,

Święta Rito, któraś rany korony cierniowej na czole znosiła,

Święta Rito, któraś niezachwianie Miłosierdziu Bożemu ufała,

Święta Rito, któraś nigdy w skuteczność modlitwy nie zwątpiła,

Abyśmy siebie samych zaprzeć się umieli,                  uproś nam święta Rito.

Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusa Pana,

Abyśmy nieprzyjaciół naszego zbawienia pokonać umieli,

Abyśmy umieli zdać się na wole Bożą,

Abyśmy złe skłonności nasze poskromić umieli,

Abyśmy wiarę niezachwianą w sercu zachowali,

Aby serca gorliwością o chwałę Bożą pałały,

Abyśmy anielska cnotę czystości umiłowali,

Abyśmy bliźnich naszych w Bogu umiłowali,

Aby Bóg Miłosierny wielkich świętych w naszej ojczyźnie wzbudzić raczył.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K: Módl się za nami święta Rito!

W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusa Pana.

Módlmy się: Wszechmogący wieczny Boże, który w nieskończonym miłosierdziu swoim za wstawiennictwem św. Rity wysłuchujesz nas i w takich okolicznościach, gdy już według ludzkiego rozumienia żadnej nie ma nadziei; użycz nam, prosimy Cię, przez tę miłość, która serce św. Rity dla Ciebie pałało, abyśmy się stali godnymi zmiłowania Twojego, aby niewierni poznali, że Ty, o Boże miłosierny, pokornym i skruszonym łaski dajesz, a dla słabych i bezbronnych jesteś tarczą i obroną. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

 

ŚWIADECTWA

 

Święta Rito patronko spraw trudnych i beznadziejnych, dziękuję Ci za otrzymane za twym wstawiennictwem łaski dla mojej zmarłej babci i mojej najbliższej rodziny. Ciężko było mi patrzeć na cierpienie i ból mojej ukochanej prababci. Babcia od kilku lat nie wstawała samodzielnie z łóżka, nie mogła samodzielnie jeść, często dostawała kroplówki. Ona jednak nigdy się na nic nie skarżyła, nie mówiła, że coś ją boli, zawsze miała dobre serce i otwarte ramiona. Po latach obserwacji i życia z chorą osobą można nauczyć się kiedy coś jest nie tak i próbować pomóc. Moja mama opiekowała się babcią 25 h na dobę, 7 dni w tygodniu, pomagałam jej również ja i moja siostra. Ostatnie lata życia babci były najgorsze i najbardziej przepełnione bólem. Karmiłyśmy babcię, podnosiłyśmy ją  i starałyśmy się na każdym kroku by ulżyć jej cierpieniu. W tym czasie poznawałam kult świętej Rity, który stawał się dla mnie oparciem. Uwierzyła, że święta Rita może nam pomóc. Poprosiłam Chór Dziecięco- Młodzieżowy z Kwilcza, aby modlił się do św. Rity o potrzebne łaski, ulgę w cierpieniu dla mojej prababci oraz siłę dla moich najbliższych. Od czasu kiedy zaczęłam się modlić i czułam wsparcie patronki od spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych potrafiłam ofiarować nasz rodzinny trud Panu Jezusowi i zrozumiałam jaką piękną lekcją wiary było życie i cierpienie mojej prababci.

Wkrótce babcia odeszła do domu Najwyższego, umierała z uśmiechem na twarzy, była szczęśliwa i spokojna. To dodawało nam siły.

Bogu niech będą dzięki !

 

__________________________________

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

            Chciałbym podzielić się ze wszystkimi, którzy zapragną posłuchać, historią ogromnej łaski jakiej wraz z moją rodziną doświadczyłem niedawno. Jedną z najważniejszych osób w moim życiu od zawsze była ukochana babcia, Urszula. Jednym z powodów tak szczególnego jej miejsca w sercu moim jak i całej rodziny na pewno jest fakt iż jest ostatnią żyjącą z moich dziadków i babć, a wszyscy pozostali zmarli wiele lat temu. Tylko babcia Ula dożyła czasu, w którym jej wnukowie, w tym ja, zaczęli wchodzić w dorosłe życie, mogąc porozmawiać z nią na poważne tematy, a ona zawsze służyła potrzebną radą, wsparciem, dobrym słowem i babciną miłością.

Babcia urodziła się w roku 1925, zatem w tym obchodzić będzie swoje 92 urodziny. Oczywistym jest, że wszyscy pragniemy jak najdłuższego życia i zdrowia dla swoich bliskich, a babcia Ula nigdy ze zdrowiem poważniejszych problemów nie miała – bez najmniejszych problemów poruszała się po schodach, mieszkała sama, będąc całkowicie samodzielną, choć oczywiście nie pozbawioną pomocy ze strony rodziny. W dobrej kondycji przekroczyła granicę 90 lat i nie zanosiło się na jakiekolwiek zmiany, pomimo świadomości, że na każdego przychodzi kiedyś czas. Ten stan rzeczy zmienił się jednak diametralnie w lutym bieżącego roku. Bardzo niespodziewanie babcię zaczęły nękać ogromne problemy zdrowotne, zwłaszcza objawiające się dysfunkcjami układu trawiennego. Doszło do tego, że nie mogła niczego wypić ani zjeść – każda próba kończyła się nawracającymi wymiotami. W ciągu paru dni osłabła tak znacznie, że nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Lekarz, który został wezwany na wizytę przepisał kroplówki i badania w szpitalu po dojściu babci do odpowiedniego stanu. Sytuacja jednak pogarszała się dalej, a od pierwszego zasłabnięcia minął tydzień. Wszyscy byliśmy niemal pewni, że to sytuacja, która skończyć może się tylko w jeden sposób. W takich właśnie chwilach człowiek uświadamia sobie ilu rzeczy nie zdążył z ukochaną osobą zrobić, o jak wielu ważnych sprawach porozmawiać, jak wielu rzeczy się nauczyć – zwłaszcza od osoby, która przeżyła niemal wiek i tyle miała do przekazania. Cała rodzina oczywiście modliła się o wyzdrowienie babci, jednak coś tknęło mnie aby szukać pomocy dalej. Podzieliłem się moim strachem i bólem ze wspaniałą koleżanką, o której wiedziałem że jest głęboko wierząca i związana z działalnością w Kościele. Zaoferowała, że przedstawi intencję wyzdrowienia babci podczas modlitw, jakie ze wspólnotą chóru wznoszą do Św. Rity. Od tamtej pory sprawy przybrały jeszcze większego tempa niż dotychczas. Jednej z nocy stan babci pogorszył się tak bardzo iż koniecznym było zabranie babci do szpitala. Dopiero na miejscu lekarze zbadali ją wnikliwiej i wykryli przyczynę problemu. W starej przepuklinie, która bez komplikacji towarzyszyła babci od ponad 50 lat uwięzło jelito. Konieczna była natychmiastowa operacja. Ordynator jasno dał nam do zrozumienia, że babcia najprawdopodobniej zabiegu nie przeżyje – mimo przyjmowania kroplówek była odwodniona, wyczerpana przeszło tygodniową walką z chorobą, a operacja na otwartym brzuchu nawet dla człowieka w sile wieku jest dużym wysiłkiem i ryzykiem. Wtedy zostałem wysłany do mieszkania babci po wszelkie lekarstwa jakie do tej pory przyjmowała, aby lekarze wiedzieli co będą mogli podawać, a czego nie – nie było już czasu na dokładniejsze badania. Kiedy wracałem w pośpiechu do szpitala, spotkałem na swojej drodze ojca franciszkanina, niosącego na piersi Najświętszy Sakrament. Zapewne wracał od chorych odwiedzanych w domach. Tak jak mnie od dziecka uczono, zatrzymałem się, uklęknąłem na chodniku i przeżegnałem się, a ojciec wypowiedział słowa, których do końca życia nie zapomnę: „Niech Bóg błogosławi ludzi głębokiej Wiary”. Kiedy szedłem już dalej uświadomiłem sobie, że nie czuję już strachu ani napięcia. Miałem w sobie od tamtej pory dziwny spokój i świadomość, że wszystko będzie dobrze. To samo czułem kiedy zabierano babcię na salę operacyjną. Nie mam wątpliwości, że Pana Jezusa na mojej drodze tamtego dnia postawiła potężna orędowniczka. Po dwóch godzinach otrzymaliśmy informację, że babcia zabieg przeżyła, zniosła go bardzo dobrze i obudziła się. Nawet dla lekarzy było to coś niezwykłego – mimo, że z wymienionych już względów nie dawali dużych nadziei, po wszystkim nie musieli nawet babci umieszczać na Oddziale Intensywnej Terapii, a do wypisu gotowa była już po tygodniu od operacji. Po tym jak babcia wróciła z nami do domu, także potrzebowaliśmy wsparcia – i dostaliśmy je. Po tak wielkim wysiłku, organizm był wyniszczony, a z dawnej sprawności nie pozostało prawie nic. Koniecznym było uczenie babci od nowa tak podstawowych rzeczy jak picie czy jedzenie. O samodzielnym chodzeniu zdawało się, że można zapomnieć. Sprawność umysłowa także była w strzępach – zaniki pamięci, stany lękowe, do tego szok związany ze wszystkimi wydarzeniami które działy się tak szybko. Pozostawała też zaszyta ogromna rana operacyjna, obrzęk kończyn itp. Wydawało się, że pomimo iż najgorsze zdecydowanie było za nami i za babcią, to nie można było liczyć na powrót do dawnego życia, a z tyłu głowy i serca pozostawała obawa o życie. Wiem, że w tych trudnych chwilach nadal wspierały nas modlitwy do Św. Rity. Po raz kolejny w ciągu tego niecałego miesiąca byliśmy świadkami istnego cudu: babcia w szybkim tempie powracała do zdrowia. Najpierw sprawność zaczęło odzyskiwać ciało – powoli wracała pełna władza w rękach, chodzenie nie groziło już w każdej chwili upadkiem, a pooperacyjne rany i potłuczenia goiły się bez komplikacji. Z czasem też babcia zaczęła odzyskiwać pamięć, panowanie nad swoimi myślami i pełną orientację w czasie i przestrzeni, gdyż z tymi kwestiami problem był największy. Chociaż jak się okazało zupełnie zabrakło wspomnień z czasu całej choroby, poza nielicznymi przebłyskami. Ciekawym jest fakt iż ze szpitala babcia zapamiętała jedynie widzenie, w którym na szpitalnym korytarzu stał cały zupełnie jej nieznany chór, który przed śpiewem nad pacjentami w salach odbywał jakąś modlitwę – zaskakujący zbieg okoliczności, zważywszy iż z babcią nie było niemal żadnego kontaktu w tamtych chwilach i nie miałem sposobności aby wspomnieć jej o wszystkich wstawiennictwach jakie za jej zdrowie są wnoszone.

Dziś babcia jest już w kondycji nie odbiegającej od tej sprzed choroby. Znowu sama chodzi po schodach, wyjeżdża z nami na spacery do lasu i nad jezioro, a humor i energia jej nie opuszczają. Po operacyjnej ranie nie ma już prawie żadnego śladu – ani na ciele, ani na umyśle. Nie mam najmniejszych wątpliwości iż szczęśliwe zakończenie wszystkich tych wydarzeń nie byłoby możliwe bez łask udzielonych naszej rodzinie za wstawiennictwem Św. Rity i dzięki dobrym i wielkim sercom: jednej dziewczyny, która podjęła się pomocy w cierpieniu bliźniego i całej wspólnoty, która wznosiła modlitwy do patronki ludzi chorych i trudnych spraw.

Bóg zapłać za wszystko. Maciej

_______________________________________

Świętą Ritę poznałam będąc w Rzymie na beatyfikacji Ojca św. Jana Pawła ll . Wracając do Polski pojechaliśmy do Casci , gdzie znajduje się ciało św. Rity w szklanej trumnie . Później obejrzałam film opowiadający o jej trudnym życiu. Z czasem stałam się jej gorliwą czcicielką. Wstawiennictwa świętej od spraw trudnych i beznadziejnych doświadczyłam kilka razy.Kilka lat temu podjęłam prace za granicą, nie było dla mnie godnej pracy w Polsce.  Po kilku tygodniach pobytu miałam wrócić na jakiś czas do domu, więc kupiłam bilet na powrót i poszłam wydać resztę pieniędzy na upominki dla rodziny . Dwa dni przed powrotem do domu dostałam wiadomość od przewoźnika, że będzie trzeba dopłacić do biletu ponieważ wzrosły ceny. Nie wiedziałam co zrobić . Zaczęłam modlić się do św. Rity rozmyślając co powinnam uczynić. Następnego dnia poszłam z trzema koleżankami na spacer. Idąc chodnikiem znalazłam dokładnie taką sumę pieniędzy jaka brakowała mi do ceny biletu . Zaskakujące jest to, że przed nami tą drogą przechodziło wiele osób i nikt ich nie zauważył . Także żadna z koleżanek idących ze mną nie widziała leżących pieniędzy. Wróciłam szczęśliwie do domu. Niestety po dwóch miesiącach ponownie musiałam wyjechać za granicę do pracy. Ciągle modliłam się o znalezienie pracy w Polsce ponieważ bardzo tęskniłam za rodziną . 22-ego dnia miesiąca, jak zwykle zaczęłam odmawiać modlitwy do św. Rity . Kiedy zamknęłam modlitewnik, zadzwonił telefon. Moja pierwsza myśl  dobrze, że dzwoni kiedy już skończyłam się modlić. Odbieram i nie mogę uwierzyć . To była upragniona propozycja pracy . Lepsza niż ta którą kiedyś straciłam .Gorąco zachęcam, aby powierzać wszystkie swoje troski św. Ricie . Prędzej czy później wstawi się za nami u Boga .

Czcicielka św. Rity

_______________________________________

Prosiłam św. Ritę o zdrowie i szczęśliwe rozwiązanie dla mojej mamy. Zostałam wysłuchana. Ciąża mojej mamy była zagrożona, a mama chorowała i często przebywała w szpitalu. Dzięki wstawiennictwu św. Rity, mój braciszek urodził się zdrowy, a mama wyzdrowiała.

Asia

_____________________________________

Święta Rita – wielka i potężna, a zarazem łagodna, pokorna i bliska każdemu z nas. Jak wiele Jej zawdzięczamy. Życia nam nie starczy by wyrazić wdzięczność – zarówno Świętej jak i Wszystkim, którzy trwają i trwali na modlitwie w naszej intencji. Nasza przyjaźń ze św. Ritą rozpoczęła się w 2003 roku. Modlitwę za Jej wstawiennictwem otrzymałam będąc jeszcze na studiach i od pierwszego momentu po jej odczytaniu wiedziałam, że nie pozostanie mi obojętna. Uderzający był ogrom pokoju w sercu, który zawsze następował po modlitwach do Świętej. Rita stała się towarzyszką mojej codzienności. Na początek znalazła mi męża, trochę nad nim pracowała w międzyczasie, ale efekt jest naprawdę bardzo zadowalający. Pierwsza ciężka próba dotknęła nas przed ślubem – po licznych konsultacjach lekarskich podejrzewano u mnie guza przysadki mózgowej. Kolejne badania wykazały całościowy niedobór praktycznie wszystkich hormonów. Lekarz dopytywał jak to możliwe, że jeszcze funkcjonuję. Badania powtórzono – wyniki bez zmian. Nie otrzymałam żadnych leków, ponieważ najpierw trzeba było diagnozować przysadkę. Wyścig z czasem. Komplet badań, modlitwy do Rity- dniem i nocą, nieustannie, zapewnienia od Przyjaciół o trwaniu na modlitwie… Minęły 3 długie miesiące. Guza wykluczono, ponowiono badania – i ku zdziwieniu lekarzy, okazało się, że absolutnie wszystkie hormony mieszczą się w normie!!! Lekarz nie potrafił z medycznego punktu widzenia wyjaśnić tego zjawiska. Nam nie potrzeba było wyjaśnień.

Kolejna próba nadeszła chwilę później – mój przyszły mąż zapadł na kłębuszkowe zapalenie nerek. Stan był ciężki – nerki praktycznie nie podejmowały pracy. Ślub zawisł na włosku. Lekarze nie byli w stanie określić, czy Rafał będzie mógł opuścić szpital, by móc ślubować mi miłość. Prosiliśmy o wsparcie modlitewne, sami trwaliśmy na nieustannych modlitwach do Rity. Wyniki zaczęły się polepszać. Był cudowny ślub i wspaniałe wesele, które całe przetańczyliśmy. Wkrótce po ślubie okazało się, że będziemy rodzicami! Cud! Jakaż to była radość – i zaskoczenie, bo w czasie terapii ratującej nerki mąż otrzymał silne leki powodujące niepłodność. Niestety na początku 4 miesiąca ciąży serduszko naszego Maleństwa przestało bić. Czas stanął. Nasze serca też przestały tętnić życiem. Nie byłam w stanie podjąć żadnej rozmowy – i z ludźmi, i z Bogiem. Prosiłam tylko cicho Ritę by przeprowadziła nas przez to. W kolejnych dniach zaczęłam odmawiać nowennę, od rana do nocy, bez ustanku – tylko Rita, Rita, Rita. Tylko ona dodawała mi sił, tylko Jej byłam w stanie oddawać łzy i cierpienie. Po 3 tygodniach udaliśmy się do oczyszczającej spowiedzi, trafiliśmy na wspaniałych spowiedników, i mąż i ja usłyszeliśmy dokładnie to, czego potrzebowaliśmy. Stanęliśmy na nogi. Zaczęliśmy żyć. Bez Rity nie dalibyśmy rady. Minęły 4 miesiące, kolejna ciąża, kolejny wielki CUD, znów wielka radość – niestety przeplatana strachem. Oddaliśmy wszystko Jezusowi (za wstawiennictwem Rity). Ciąża trudna, problemowa, ale i cudowna. Z każdej strony płynęły zapewnienia o modlitwach w naszej intencji. Każdego dnia czuliśmy prawie namacalnie to wielkie wsparcie… Po 9 miesiącach urodził się śliczny, ważący 4 kilogramy Michałek. Okaz zdrowia. Z utęsknieniem czekaliśmy na moment wyjścia do domu. Wszyscy wychodzili, przyjeżdżali tatusiowie z kolorowymi balonami. Tylko naszego wypisu nie było. Pojawiła się za to pani pediatra z informacją, że Michałek ma złe wyniki (miał stan zapalny w organizmie)i musi zostać na oddziale noworodkowym. Mnie wypisano. Nie mogliśmy przebywać z dzieckiem całą dobę na oddziale, co powodowało w nas coraz to większą rozpacz. Pozostawianie upragnionego dziecka pod opieką obcych ludzi. I znów Rita przybyła z pomocą. I znów Przyjaciele nie zawiedli – trwali na modlitwie bez wytchnienia. Dziecko dostało antybiotyk, nie było wiadomo jak jego organizm zareaguje. Lek okazał się trafiony. W 10 dobie życia Michasia, całą szczęśliwą rodziną opuściliśmy szpital!

Sielanka nie trwała długo. Pół roku później mąż miał wypadek w pracy – zmiażdżono mu rękę, w wyniku czego konieczna okazała się amputacja wskazującego palca prawej ręki. Po 3 dniach, chirurg oglądający ranę stwierdził obecność plam, które wskazywały na początek martwicy, którą trudno powstrzymać i która w efekcie finalnym może doprowadzić do amputacji dłoni lub nawet i całej ręki. Ciemna noc. Strach. Łzy. I nagły pokój – Jezusowy, w darze od Rity. Minęły dwa kolejne długie dni. Cud, dla lekarzy niewytłumaczalny – po martwicy ani śladu! Ręka została uratowana !!! Kolejny cud ratowania dłoni przez Ritę! Pacjent został wypisany do domu. A my po dziś dzień nie przestajemy dziękować Bogu, Ricie i Przyjaciołom – także z kwileckiej wspólnoty za czuwanie i obecność!

Rito kochana! Dziękujemy za ogromne poczucie bezpieczeństwa, za to, że zabierasz nasze niepokoje i słabości, uczysz ufności i całkowitego oddania się Bogu. Absolutnego, pięknego i na zawsze. Wyproś siły potrzebującym, a nam wszystkim Twoim dłużnikom bezgraniczne poddawanie się woli Bożej każdego dnia! Amen.

Angelina, Rafał i Michaś